Tak, słusznie się domyślacie - znajdował się on (wiersz, nie Norberdo - chociaż kto wie :P) w kodzie, w postaci komentatarza ;)
Dnia pewnego, wesołego
Stefan kupił pomidora.
Nie zobaczył faktu tego,
Że ów zmienił się w potwora
I jak mlasnął i jak trzasnął
Tak pan stefan zaraz wrzasnał:
"Jak pan może, pomidorze!
Toż asflatu się nie orze!"
Lecz pomidor w swym amoku,
Asfalt orał aż do zmroku.
Zobaczyły go sprzątaczki
I trzasneły mu z trzepaczki.
Stefan zdziwił się nieziemsko,
Pomidora widząc cielsko.
Przyzwał swoją żone Hanie,
Aby z niego zrobić danie.
Hania przyszła, przyprawiła,
Z pomidora barszcz zrobila.
Morał z bajki za to taki:
W sklepie u pana Zdzicha za rogiem oszukują na wadze.!
Stefan kupił pomidora.
Nie zobaczył faktu tego,
Że ów zmienił się w potwora
I jak mlasnął i jak trzasnął
Tak pan stefan zaraz wrzasnał:
"Jak pan może, pomidorze!
Toż asflatu się nie orze!"
Lecz pomidor w swym amoku,
Asfalt orał aż do zmroku.
Zobaczyły go sprzątaczki
I trzasneły mu z trzepaczki.
Stefan zdziwił się nieziemsko,
Pomidora widząc cielsko.
Przyzwał swoją żone Hanie,
Aby z niego zrobić danie.
Hania przyszła, przyprawiła,
Z pomidora barszcz zrobila.
Morał z bajki za to taki:
W sklepie u pana Zdzicha za rogiem oszukują na wadze.!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz