niedziela, 26 kwietnia 2009

wiersz o diable w paski

Ave, wy czereśniowe płyty gramofonowe, dzisiaj dla was kolejna porcja bezsensownego freestyle'u :P

szatan szatan zło truskawki,
pan co kupił trzy zabawki,
wezwał moce z szóstej ławki,
złego biesa w białe paski!

Bies przechwycił jego towar
i przycupnął se na dachu
gdzie powoli sącząc browar
szykował plan zamachu

i jak w końcu się zamachnął
to w popłoch wpadło państwo
bo prezydent kroił ciasto
kiedy nos na ziemie plasnął

i prezydent nasz bez nosa
podniósł raban nie z tej ziemi
spojrzał na diabła z ukosa
i powiedział "powiem Gieni!"

Jak powiedział tak i zrobił
Gienia wstała więc z fotela
wzieła swój wałek atomowy
i pobiegła do premiera

i we dwójke współpracując
diabła dawaj do skarbówki
gdzie biurokracją wysługując
pozbawili go gotówki

Brak komentarzy: